„Klechdy sezamowe” Bolesław Leśmian

Najstarsza z moich trzech sióstr – Renata – pamięta doskonale Klechdy Sezamowe z naszego rodzinnego domu. Ponieważ ma o 14 lat więcej niż ja, domyślam się, że moim rodzicom znudziło się już nieco czytanie na głos dzieciom tej samej historii przez tak długi czas. Dlatego ja odkryłam Klechdy Sezamowe dopiero czytając wieczorem moim chłopakom.

I całkowicie zauroczył mnie Leśmianowy świat znanych skądinąd baśni. Po cichu liczyłam na niecodzienne wrażania literackie i muszę przyznać, że ani trochę się nie zawiodłam.

Zapewne większość z nas zna doskonale opowieść o Alibabie i czterdziestu zbójcach czy też baśń o Alladynie i o cudownej lampie. Zapewniam jednak, że piękny i plastyczny język autora pozwolą na nowo zachwycić się każdą z nich.

Nas najbardziej rozmarzyła opowieść o Rybaku i Geniuszu oraz wpleciona w nią historia przygód Króla Wysp Hebanowych. Wysłuchajcie rybaka, którego sieci wydostały na brzeg szkatułę z uwięzionym w niej Geniuszem. Niech oczaruje Was opisem swoich przygód. Niech uniesie Was na spotkania z sułtanem, Chryzeidą i mrocznym potworem.

Dajcie się porwać baśniom wschodu opowiedzianym przez wielkiego polskiego poetę. Zaręczam, że nie pożałuje czasu spędzonego wspólnie nad tą lekturą!

Dodaj komentarz