„Ronja” Astrid Lindgren

Nie tak dawno temu facebook żył przeróżnymi wyznaniami użytkowników: pokaż nam 10 zdjęć, 10 miejsc, 10 książek, które zrobiły na Tobie największe wrażenie.

Ponieważ często bardziej lubię przyglądać się niż uczestniczyć, postanowiłam pilnie śledzić przedstawiane przez bliskie mi osoby propozycje. I tak właśnie odkryliśmy Ronję autorstwa Astrid Lindgren.

Dla kogo? Dla wszystkich, choć polecam raczej siedmiolatkom i starszym.

W zamku zbójcy Mattisa na świat przychodzi zbójnicka córka – Ronja. Odkrywa otaczający ją świat i zamek wzrastając w przekonaniu, że jest jedynym dzieckiem na świecie. I wtedy spotyka Birka – syna Borki – zaciętego wroga swojego ojca. Chłopca jak ona niepokornego, dzikiego i żądnego przygód. Chłopca o wielkim sercu, przepełnionego dobrocią i urodzonego w zbójnickim domu. Przeciwko sobie – choć razem, a może razem – choć przeciw sobie, będą się spotykać i zacieśniać kiełkującą między nimi więź. Piękna powieść o dorastaniu i stawaniu się niezależnym bytem.

O czym? O przyjaźni, o trudnych wyborach, o odcinaniu pępowiny.

Sprawdźcie sami…

„Tę noc Ronja musiała przeżyć w samotności. Długo leżała bezsennie, ogarnięta taką nienawiścią do ojca, że aż czuła skurcze serca. Ale to bardzo trudno nienawidzić kogoś, kogo się przez wszystkie dni swego życia tak bardzo kochało. Dlatego ta noc była dla Ronji najcięższa ze wszystkich.”

Dodaj komentarz